wietnamski obiad, część druga: przystawki i sałatka

Marzec 30, 2009

ponad pół kilo dorodnych krewetek w zamrażalniku sprawiło, że pomysł na główne danie pojawił się naturalnie. dużo trudniej było nam wymyślić przystawki. wertowaliśmy książki, przeglądaliśmy internet: nic nam nie pasowało. nie bardzo chcieliśmy bawić się w sajgonki, rozmaite kulki rybne i mięsne jakoś nie przemawiały do nas szczególnie, a pozostałe wietnamskie drobne dania były w większości oparte na krewetkach, które przecież miały już przydzieloną rolę pierwszoplanową.

w końcu znaleźliśmy przepis na sakiewki z wieprzowiny w sałacie.

img_9605-s

wieprzowinę (polędwiczkę) gotujemy w wodzie z dodatkiem imbiru i sosu rybnego, a następnie drobno kroimy. wydała mi się ona nieco zbyt mdła, więc doprawiłem ją jeszcze lekko sosem sojowym i mirinem. a potem zawijamy w sałatę, uprzednio wkładając do środka ogórek w plasterkach, kiełki sojowe, drobno pokrojoną miętę i kolendrę, posypawszy uprzednio cukrem i chilli.

img_9609-s

sałatę przewiązujemy zblanszowaną dymką i gotowe! nie jest to takie trudne, jakby się mogło wydawać. na czym leżą te paczuszki? to nie frytki, tylko słodko-pikantne chipsy krewetkowe, przypadkowo kupione tego samego dnia w sklepie koreańskim

mniej kłopotu mieliśmy z wymyśleniem sałatki. to sałatka z pomelo i papryką pepperoni, choć składników jest więcej.

img_9637-s

mój autorski pomysł, wymyślony przypadkowo tydzień wcześniej, kiedy zastanawiałem się, co zrobić z gigantycznym pomelo.

mieszanka sałat (tym razem wyraźnie „niedomieszano” radichio, składała się w większości z roszponki) polana jest gęstym vinegretem, z octem balsamicznym, cytryną, miodem i dobrą oliwą oraz odrobiną sosu sojowego. na tym układamy pokrojone pomelo, bez błonek: same „cząstki”. posypujemy jeszcze drobniutko pokrojoną cebulką, najlepiej szalotką i – najważniejsze – pepperoni. papryką, która ma chrupać i dodawać pikanterii całości. chrupie cudownie! (pomelo też chrupie w tle). posypałem gorzkawymi ziołami prowansalskimi i podawałem do krewetek.

popijaliśmy lekkimi winami mozelskimi i reńskimi.

i było bardzo miło. czasem to, co można gościom, warto gościom. smakuje jeszcze lepiej.

Reklamy

komentarze 2 to “wietnamski obiad, część druga: przystawki i sałatka”

  1. […] tom rim z dobrym ryżem i lekkim mozelskim winem oraz sałatką i przystawką… ale one zasługują na oddzielny wpis. Opublikował/a moznagosciom Zamieszczone w […]

  2. ziji said

    Jedno musze przyznac…. efektowne i zachęcają strasznie. Poza tym piekna kolorystyka 🙂 Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: