wietnamski obiad, część pierwsza: tom rim

Marzec 29, 2009

zgodnie z hasłem tego bloga, postanowiliśmy podać gościom (a właściwie gościowi), coś, co wcześniej tu opisywałem. w zamrażalniku od jakiegoś czasu gościła solidna paczka sporych i – co ważne – surowych krewetek, więc wybór był prosty. tom rim, czyli krewetki w sosie karmelowym.

było to główne danie, ale opiszę je najpierw.

img_9628-s

nie jestem specjalistą w powtarzaniu dań. nigdy nie zazdroszczę profesjonalnym kucharzom. za każdym razem wychodzi mi nieco inaczej, nauczyłem się to akceptować. wręcz sam wprowadzam mniejsze lub większe, mniej lub bardziej świadome zmiany.

tym razem więc ugotowałem sos karmelowy wcześniej. i nie używałem żadnego fancy wietnamskiego cukru, tylko zwykłego białego polskiego cukru z buraków. ok, może to, że był z buraków nie stanowiło wielkiej zalety, ale to, że był on biały, jest przy gotowaniu sosu karmelowego ważne. i sos wyszedł super. niby jest on dziecinnie prosty, bo składa się wyłącznie z cukru i wody (dodałem troszeczkę soku z cytryny), ale i tak prostą rzecz można popsuć. gotuje się go bowiem 15-20 minut, a moment, kiedy jest dobry i trzeba natychmiast przerwać karmelizację (dolewając zimnej wody, co powoduje niezwykle spektakularny ostrzał całej kuchni kroplami rozgrzanego karmelu) trwa dosłownie 10 sekund. trafiłem w dobry moment i mam słoiczek sosu karmelowego na zapas.

img_9642-s

trochę gorzej poszło z samym przygotowaniem krewetek. wydaje mi się, że przesadziłem z sosem rybnym lub raczej nie doceniłem faktu, że tajski sos rybny jest mocno solony. zapomniałem też o cebulce. na szczęście krewetki tej wielkości niespecjalnie przechodzą sosem.

pałaszowaliśmy krewetki tom rim z dobrym ryżem i lekkim mozelskim winem oraz sałatką i przystawką… ale one zasługują na oddzielny wpis.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “wietnamski obiad, część pierwsza: tom rim”

  1. […] 4, 2009 sos karmelowy przypadł nam do gustu. ostatnio, gdy przed przygotowaniem krewetek tom rim, nagotowałem sosu z całej szklanki cukru, wlałem do słoika i włożyłem do lodówki, mam go […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: