„tandoori” chicken #2

Marzec 15, 2009

ten weekend mieliśmy naprawdę kulinarnie udany. po wczorajszych krewetkowo-ryżowych szaleństwach, w niedzielę również nie mogliśmy narzekać na to, co jedliśmy.

kurczaka tandoori przygotowuje się bardzo prosto, o ile ma się gotową przyprawę tandoori. zresztą robiliśmy już kuraka w czerwonej przyprawie, wtedy pisałem, że nam się skończyła, a teraz mamy nową torebkę.

w naszej wersji to właściwie „comfort food”, danie nieskomplikowane, a bardzo smaczne. pod jednym warunkiem: kupujemy świeże udka lub podudzia kurczaka. piersi, przynajmniej mi, nie smakują w tej wersji. my mieliśmy podudzia. marynatę robimy z przyprawy i gęstego jogurtu, możemy ją trochę dosolić i podostrzyć. podudzia obieramy ze skóry, inaczej marynata nie „wejdzie” w mięso. dodatkowo nacinamy je, chyba, że mamy dużo czasu i możemy trzymać je w sosie całą noc.

img_9570-s

mięso wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy odkryte (usuwając nadmiar marynaty). trwa to ok. 25 min, można na koniec zarumienić grillem.

img_9572-s

jedliśmy kurczaka z ryżem (tajskim, nie mieliśmy basmati, mamy z 5 rodzajów ryżu i wystarczy). nie wiem, jakie wino by pasowało do kurczaka tandoori, w takich sytuacjach sięgamy po pilsnera.

doskonałe danie dla gości, bardzo mało pracochłonne, egzotyczne, a przy tym swojskie, efektownie kolorowe… mniam.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “„tandoori” chicken #2”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: