jagnięcina ala tadżin + sos + bakłażan

Styczeń 18, 2009

jagnięcina

leżała u nas ta jagnięcina i leżała. w zamrażalniku oczywiście. w końcu nadszedł jej czas. koncepcje były różne: na początku myśleliśmy o rozmaitych indyjskich przepisach (z kolendrą, kozieradką itd). ale po rozmrożeniu okazało się, że jak to w przypadku jagnięciny bywa, mięsa nie ma na niej zbyt dużo, więc pomyśleliśmy, że najlepiej upiec ją w kawałkach.

jagnięcina

nie mogę powiedzieć, bym się bardzo przyłożył do przygotowania tego dania. w związku z tym oddam głos mojej żonie:

Ras el hanut to moja ulubiona przyprawa używana do dań kuchni marokańskiej. Posypałam solą i ras el hanut żeberka jagnięce i pozwoliłam im poleżeć, pokroiłam czosnek (dwa ząbki), cebulę (sztuk raz) i imbir (kawałek wielkości czosnkowego ząbka) dość drobno, dorzuciłam do marnowanego mięsa, plus jeszcze posiekane natki pietruszki i kolendry (po dużej łyżce) i przesmażyłam razem posypując wszystko raz jeszcze marokańską przyprawą i dodając dwie duże suszone śliwki (z takich mięciutkich nieprzesuszonych).

Przesmażone przełożyłam do naczynia żaroodpornego, podlałam szklanką rosołu  i dusiłam w piekarniku przez godzinę pod przykryciem

Później już bez sosu (patrz niżej) zgrilowałam porządnie.

Sos w tym czasie odparowałam z łyżeczką cukru palmowego utłuczonego w moździerzu. M. dolał do sosu trochę wytrawnego Tokaju Szamorodnego.

Podawaliśmy z pieczonymi ziemniaczkami i pieczonym bakłażanem doprawionym ciemnym sojowcem, czosnkiem, imbirem i pietruszką. Sos na żeberkach posypany uprażonymi płatkami migdałowymi.

img_8978-s

tak, mój jedyny wkład w to danie to dolanie wytrawnego tokaju. wytrawny szamorodny to dość dziwne wino. wczoraj piliśmy je wieczorem najpierw z dość skrzywionymi twarzami, a potem już bez bólu, wręcz z przyjemnością. nie wiem, jakie są zasady podawania, ale nam smakował niezbyt zimny. no i traf chciał, że mieliśmy go pod ręką gdy robiliśmy ten sos. pasował po prostu idealnie.

img_9001-s

mam nadzieję, że zdjęcia przekażą smak naszego obiadu, bo nie bardzo znajduję słowa. zwłaszcza sos wyszedł niesamowicie. pewnie można podać z ryżem, może lepiej by smakowało z kuskusem, ale i ziemniaki były tu nie od rzeczy.

popijaliśmy prostym słoweńskim cabernetem.

danie można by podać na uroczysty obiad, jest jednak jeden problem: jak się okazało w trakcie jedzenia, mięsa na kostkach było mniej więcej tyle, że najadłaby się nim jedna osoba. i to bez szaleństw.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: