dalekowschodnie krewetki (tribute to ola lazar)

Styczeń 3, 2009

to danie ma jedną wadę: zapewne nie uda się go równie dobrze powtórzyć. a było smaczne ekstraordynaryjnie.

zaczyna się od krewetek, niestety, udało się kupić tylko gotowane.

img_8802-s

jak pewnie wiecie, wszystkie krewetki, które są różowe, są już ugotowane i po ewentualnym rozmrożeniu są gotowe do konsumpcji, jeśli pominie się fakt, że na ogół lepiej smakuję podgrzane. te powyżej to typowe mrożone krewetki w rozmiarze „large”, mała paczka. rozmrożone i osuszone czekają cierpliwie na swoją kolej.

img_8807-s

rozgrzewam wok, dolewam trochę oleju arachidowego i dorzucam po kolei: jedną dużą posiekaną szalotkę, jedną czerwoną (a właściwie pomarańczową) papryczkę chilli, pociętą razem z pestkami, trochę świeżego imbiru, po jakimś czasie czosnek i startą skórkę limonki. doprawiam szczyptą morskiej soli i pieprzem. jak pachnie? nie umiem tego opisać.

img_8811-s

następny krok to dolanie posłodzonego soku z tamaryndowca. solidną łyżeczkę tamaryndowca rozpuszczam w niewielkiej ilości gorącej wody. dodaję do niej spory kawałek cukru trzcinowego z wietnamu, który przywieźli mi rodzice. cukier jest w „pastylkach” o wielkości i wyglądzie przypominającym suszone figi, dlatego najpierw trzeba go pokruszyć w moździerzu.

img_8814-l

teraz do woka trafia śmietanka kokosowa, mała puszeczka. nie chciałem, żeby mi wyszła zupa (choć nie mam nic przeciwko tajskim zupom!), dlatego wybrałem śmietankę, a nie mleko. spory ogień, więc sos się redukuje szybko. żeby miał głębszy smak dolewam trochę tajskiego sosu rybnego. czekam, aż trochę odparuje.

img_8817-s

i na sam koniec, gaz do dechy, wrzucamy krewetki i posiekane liście kolendry (mieliśmy świeżą kolendrę i to w dużej mierze zdeterminowało kierunek w jaki popłynęły nasze krewetki: na wschód, gdzie jak wiadomo „musi być jakaś cywilizacja”). na krótko, żeby się porządnie ogrzały i oblepiły gęstym sosem.

img_8818-s

to zdjęcie przedstawia tą samą fazę, ale jest tak apetyczne, że je dodaję. choć, w przeciwieństwie do potrawy, nie jest zbyt ostre.

zapomniałem powiedzieć, że w drugim garnku dochodził do miekkości tajski jaśminowy ryż. na ryżu naprawdę nie warto oszczędzać. tajski ryż robi się w dość prosty sposób: najpierw płuczemy go na sitku, potem jeszcze 3x zalewamy go wodą (którą następnie odlewamy z powrotem, jeśli jest mętna), następnie wsypujemy do garnka, zalewamy wodą o objętości 1,5x objętości ryżu, podgrzewamy do wrzenia, potem, gdy już zawrze, przykrywamy, gotujemy 10 minut, a następnie pozwalamy wchłonąć wodę trzymając go pod przykryciem. nie solimy!

img_8825-s

i już, już, już. otwieramy butelkę rieslinga (mieliśmy najtańszy, carefourowy, a całkiem przyzwoity!), serwujemy z kolendrą, polewając na sam koniec sokiem z limonki i jemy, czytając ukradkiem artykuł oli lazar o kuchniach etnicznych podbijających warszawę, opublikowany w dzienniku. podbijają. jeszcze jak podbijają.

wok wymieciony do dna, nie ma co zmywać. ugotowanego ryżu nie znajdziesz z lupą. rieslinga jeszcze trochę zostało. wasze zdrowie! można gościom!

Reklamy

komentarze 4 to “dalekowschodnie krewetki (tribute to ola lazar)”

  1. […] na obiad: krewetki po tajsku. w gęstym sosie ze śmietanki kokosowej, z chilli i […]

  2. […] uwagą niż cenom. w rezultacie wyszliśmy z paczką mrożonych krewetek, które skonsumowaliśmy wczoraj. oraz paczką mrożonego mięsa z małży, które skonsumowaliśmy […]

  3. Asia said

    Gości wprawdzie nie mieliśmy, krewetki przyrządziłam i zjadłam z moim chłopakiem, ale jeszcze leżymy rozanieleni i zachwyceni tym, co wyszło:))) pyyyszny przepis!!! (i łatwy chyba, bo wychodzi nawet debiutującym w kuchni tajskiej czy tam zbliżonej do tajskiej;))

  4. Maciek said

    Aby sobie pójść na łatwiznę, można dostać bez większych problemów, ryż jaśminowy już przepłukany i przygotowany do ugotowania w 10 minut w woreczkach. W smaku nie wiele różni się od przygotowanego tradycyjnie a jak robi się stir-fry gdy jest się głodnym to na ryż nie chce się czekać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: