serek leklerek

Listopad 23, 2008

zaczniemy od przystawek (bo jeszcze będzie danie główne). najpierw: wirtualna zupa z dyni. otóż wirtualną zupę z dyni robi się tak: jedzie się do leklerka i widzi się się dynię, która nie przypomina dyni, bo jest zielona i płaska. potem robi się z niej zupę i już na wczesnym etapie stwierdza się, że zupa jest niesmaczna i że trzeba było jednak kupić normalną, pomarańczową dynię. ale że jest za późno, wylewa się zupę, spuszcza wodę i to jest wirtualna zupa z dyni.

w tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko sięgnąć po backup. całe szczęście, że mieliśmy zakupione w tymże leklerku dwa serki pleśniowe, których nazwy już nie pomnę, gotowe do zapieczenia. oraz butelkę pinot gris, ze świeżej dostawy. mam jakieś przekonanie, że wina alzackie, nawet jeśli francuskie, mają rys niemieckiej solidności i nawet jeśli nie są wybitne, nie rozczarowują.

img_8396

serki posypaliśmy papryką, zapiekliśmy (gliniane naczynka były w komplecie, bardzo praktyczne) i podaliśmy do sałaty, polanej vinegret z dodatkiem miodu, rodzynków i octu balsamicznego.

img_8399

w ten właśnie sposób wybrnęliśmy z kłopotów na jakie naraził nas zakup zielonej dyni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: