poniedziałkowe kieszonki ze schabu
czerwiec 29, 2009
tylko moim rodzicom zawdzięczamy ten pyszny poniedziałkowy posiłek. zupełnie niespodziewanie zaprosili nas w niedzielę na obiad, więc przesunęliśmy schab na dzień kolejny. i bez specjalnej okazji zjedliśmy coś pysznego.

kieszonki są autorstwa moje żony. wypełnione są podduszoną cebulką, gruszką i serem pleśniowym. zjedliśmy je z młodymi ziemniakami i rzymską sałatą od majlerta, którą, ku mojemu zaskoczeniu, kupiliśmy w auchonie. jak widać choćby z bloga, nie jadamy tak codziennie, więc nie powstrzymaliśmy się od kieliszka czerwonego włoskiego wina. niby poniedziałek, a jak niedziela. można w niedzielę, można gościom.
Wow, brzmi świetnie. I wyglada bardzo smakowicie
poniedziałkowy obiad pyszny a ten niespodziewany niedzielny u teściów jaki?
czy możecie napisać jak kroiliście ten schab uzyskać kieszonki i nie wyleciał serek pleśniowy? czy schab był wcześniej lekko rozbity?
Mmmm, wygląda bardzo apetycznie… i też jestem ciekawa odpowiedzi na powyższe pytania w kwestii większej ilości szczegółów jak to zostało zrobione
.
kroiliśmy do białego prawie i lekko rozbiliśmy, to nie było trudne, on się z tego jednego boku ładnie trzyma, potem zawsze przed nadziewaniem spinam wykałaczką jedną, a jeśli mi się niefortunnie przy rozbijaniu zrobi dziura to wkładam po prostu plaster szynki