pstrąg w boczku ze szparagami i ziemniakami
czerwiec 7, 2009
jak zwykle w niedzielę zorientowaliśmy się, że nie bardzo mamy pomysł na obiad. inspiracji szukaliśmy u jamiego olivera, w „ministry of food” – jest tam mnóstwo dość prostych i szybkich dań. pojechałem do sklepu i wróciłem z pstrągiem, aczkolwiek, czy to pstrąg, czy jakiś pstrągołosoś, tego nie wiem.
danie przygotowywała moja żona, a ja tylko strzelałem fotki.

to jest posmarowany oliwą filecik, zawinięty w boczek, ze świeżym rozmarynem.

oczywiście było ich kilka. tak naprawdę, to wyszło z ryby, którą kupiłem 7 takich porcji (a jeszcze pstrąg został na jutro). wkłada się w naczynie i do rozgrzanego piekarnika na kilkanaście minut.

w sklepie były całkiem przyzwoite i niedrogie szparagi, nie mogłem nie skorzystać z okazji. jedliśmy więc pstrąga za szparagami…

… i młodymi ziemniaczkami. a w dodatku, całkiem wiosennie, na balkonie. no, przynajmniej w połowie na balkonie, bo zaczęło trochę wiać i trzeba było się ewakuować.
ale było pysznie. przepisy jamiego jak na razie sprawdzają się doskonale. można gościom!
wygląda bardzo apetycznie
fajne, ale nie rozumiem idei obierania zielonych szparagów; o ile wiem, to akurat zielonych się nie obiera; coś mi umknęło kiedyś po drodze?….
wygląda przepysznie, rybka opakowana w boczek, mój mąż byłby przeszczęśliwy jedząc coś takiego
lubię proste, niewydumane dania. tu połączenie smaków wydaje się naprawdę celne. wczoraj jadłem “na mieście” śliwki kalifornijskie w boczku na ciepło – z rybą boczku jeszcze nie próbowałem. ładne fotki
whoa, apetycznie wygląda.
mam pytanie, nie wiesz może czy Ministry of Food zostało wydane na polski? czy macie oryginał? właśnie się przymierzam do którejś z książek Jamiego i zastanawiam się nad wyborem. any hints?
pozdrawiam
nie wiem, czy zostało wydane, ale chyba nie, mam oryginał
Kenya, pisalam o niej na Forum Kuchnia:
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=89411996&a=89411996
Moze po tej lekturze bedzie Ci latwiej podjac decyzje.
dzięki
kupiłam póki co Gotuj z Oliverem, ale po opinii Pani S. chyba się zdecyduję na drugi (niestety trochę droższy) zakup
Marcinie, a moze to byl pstrag teczowy?
Robilam rybe w szynce parmenskiej i niezbyt mi podeszla, ale to bylo z poltorej roku temu i od tego czasu zmienil mi sie nieco smak. Musze zrobic kolejne podejcie.
Zapraszam na mój nowy blog, będzie mi bardzo miło Cię gościć:) http://cioccolatogatto.blox.pl/html
Taki widok, że aż ślinka cieknie… Szkoda, że czegoś takiego nie zjem na obiad… ale może w weekend, kto wie?
Pozdrawiam i zapraszam również do siebie
.