koreański makaron błyskawiczny
Marzec 12, 2009
jak już pewnie stali czytelnicy wiedzą, na widok egzotycznych zupek w proszku, makaronów i innych opisanych „krzaczkami” błyszczących torebek nie mogę się opanować.
w przeciwieństwie do poprzedniego dania, tym razem było łatwiej. na odwrocie tej torebki:

znajdowała się zupełnie wystarczająca instrukcja przygotowania. co za ulga!

cóż więc znalazłem w środku? makaron i trzy torebki

jedna zawierała główny sos, o ostro-słodkim smaku, druga pokruszone wodorosty, a trzecia, najmniejsza, aromatyczny olej sezamowy.
ponieważ instrukcja mówiła, żeby dodać różne składniki, a nie jeść sam makaron, ugotowaliśmy jajka, pokroiliśmy dymkę i – zamiast ogórka – seler naciowy, który całkiem się sprawdził.

posypaliśmy też czarnym i białym sezamem.

danie je się właściwie na zimno (makaron po zanurzeniu we wrzątku, bo trudno tu mówić o gotowaniu) przemywa się zimną wodą i odsącza. tym razem naprawdę nam smakowało. sos bardzo pasował do jajek na twardo i gdyby ktoś do nas przyszedł zupełnie niezapowiedziany, a lodówka byłaby pusta tak jak dzisiejszego przedpołudnia, pewnie padłby ofiarą koreańskiego eksperymentu.
błyskawicznie i kolorowo:-)
chętnie padłabym ofiarą takiego smacznego eksperymentu